
Aktualności
Wyprawy
Wycieczki
Zawody
Polecamy
O Nas
Goście
|
Rekord Dystansu - Piotrków Tryb. 2006
25 czerwca, niedziela
Wyruszyłem o 8.30. Pojechałem na miejsce zbiórki, nikogo jeszcze nie było, więc pokręciłem się kilka kilometrów po mieście. Gdy wróciłem było już kilku kolarzy. Trochę się wystraszyłem, bo wszyscy mieli kolarki i ja na góralu nie miałem z nimi startu. Tym bardziej, że rajd okazał się wyścigiem. Sędzia namawiał mnie na inny dystans. Drugi z wyścigów zaczynał się w Niechcicach, a trzeci na Wierzejach. Po chwili przyjechał Kuba, który też się zapisał na elitę, ale wystraszył się jeszcze bardziej niż ja, mimo że miał rower trekingowy. Nie mieliśmy z kolarzami szans więc pojechaliśmy na Wierzeje. Miało to być gdzieś w parku. Podobnie do nas miejscowi nigdy nic nie słyszeli tu o żadnym parku. Po 15 minutach czekania pojechaliśmy na parking koło strzelnicy i się okazało, że to tutaj. Był to dystans rekreacyjny na który zgłosiło się 10 osób. Wyścig zaczął się o 11 i miał trwać do 16. Chodziło o pokonanie jak najdłuższego dystansu w tym czasie. Wyzerowaliśmy liczniki i ruszyliśmy. Na początku koleś na fullu (z górskimi oponami 2.35) narzucił tępo ponad 30 km/h. Zdziwiłem się nieco bo nie wyglądał na takiego który choć jedno okrążenie miał wytrzymać takim tempem. W Kole skręciłem w las i zostawiłem trochę kanapek aby ich nie dźwigać. Później musiałem gonić resztę z prędkością 33 km/h. W Barkowicach Mokrych stał sędzia i spisywał numery startowe. W drodze powrotnej cały czas utrzymywaliśmy tempo 28 km/h. W przodzie zostałem ja, Kuba i jakiś dziadek, który narzekać na nasze tempo po drugim okrążeniu. Jednak dużo często się zatrzymywaliśmy na punktach kontrolnych i uzupełnianie wody w sklepie. Dziadek narzekał, ale kiedy mu zwolniliśmy jedząc kanapki odskoczył nam i ciężko było go dogonić. Straciliśmy go z oczu dopiero w Barkowicach, gdy nie zatrzymaliśmy się na punkcie kontrolnym zyskując kilka minut przewagi. Zatrzymaliśmy się w sklepie a dziadek nadjechał i też się zatrzymał. My ruszyliśmy szybko do Piotrkowa. Jadąc z powrotem do Barkowic zobaczyliśmy go z jeszcze jednym kolesiem, który był czwarty ale dogonił dzidka i dopiero odjeżdżali z pod sklepu. Więc mieliśmy już nad nimi 15 km przewagi. Jak się okazało było to ich ostatnie 3 okrążenie. My jechaliśmy równym tempem już się prawie nie zatrzymując. Na ostatnim 5 okrążeniu sędziowie upominali nas, że nie możemy na metę wjechać razem bo tylko pierwszy wygrywa. Ja widząc, że nie osiągnę dużej prędkości w porównaniu z trekingiem ruszyłem na 2 km przed metą sprintem z prędkością 40 km/h a na finiszu 45 km/h wygrywając wyścig. Kuba zapewniał, ze nie ma siły, ale był 1 sekundę za mną. Zakończyliśmy jakieś 20 minut przed czasem. W wyścigu przejechaliśmy 5 okrążeń co dało 115 km przy czasie 4 godz 35 min i średniej 25,1. Potem pojechaliśmy na zakończenie do MOK-u, które miało zacząć się o 17, ale było po 18. Bohaterem zawodów został „Rosiu” (organizator „masy krytycznej” w Piotrkowie) zdobywając 2 puchary za największą ilość kilometrów (140 km śr 28,8 km/h) w swojej kategorii i całych zawodach (jechał na góralu). We wrześniu mają się odbyć podobne zawody, ale powiatowe.
Przejechane: 165 km
Czas: 6h 55min
Średnia: 24,15 km/h
Author: Paweł
Powrót
|
kontakt e-mail:
Piotrek
Paweł
Anka
kontakt gg:
Piotrek (3409721)
Paweł (10208722)
Anka (4000148)








|