|
Wokół Jeziora Sulejowskiego 2007
18 lutego, niedziela
Korzystając z ładnej słonecznej pogody zaplanowaliśmy objazd Jeziora Sulejowskiego. Zabraliśmy ze sobą m.in. mapy, by zaznaczać na nich ewentualne błędy co do przebiegu dróg i ich nawierzchni. Do Smardzewic dotarliśmy dość szybko chociaż częściowo ten odcinek pokonaliśmy drogami gruntowymi przez las. Za tamą w Smardzewicach "wsiedliśmy" na niebieski szlak. Jego przebieg nie do końca zgadza się z mapą, ale niewątpliwie jest to dość interesujący odcinek, np. przeprawa przez mostek na strumieniu dopływającym do jeziora.
Kolejny odcinek był typowo leśny. Dotarliśmy do Rezerwatu Gaik, skąd skierowaliśmy się w kierunku Zarzęcina. Przynajmniej tak nam się wydawało. Droga jednak zaprowadziła nas na pola w miejscowości Błogie. Tu Paweł spostrzegł brak powietrza w dętce.
Minęliśmy Błogie, gdzie tylko przejazdem obejrzeliśmy barokowy kościół. Droga do Sulejowa, pomimo jazdy asfaltem bardzo ciężka ze względu na silny wiatr od przodu.
W Podklasztorzu nie zatrzymywaliśmy się przy klasztorze cystersów. Opactwo mięliśmy okazję podziwiać z daleka już z przeciwnego brzegu Pilicy.
Kontynuowaliśmy jazdę wzdłuż rzeki. Ze skarpy nadrzecznej roztaczały się rozległe widoki na rzekę...
...i nadpiliczne rozlewiska
Dotarliśmy do rozległych obszarów podmokłych, przez które płynie Luciąża. Przeprawiliśmy się przez dwa mostki.
Postanowiliśmy przejechać krótki odcinek wzdłuż tej rzeki. Trafiliśmy na śródleśne starorzecza, przez które nie tak łatwo było przejechać.
Za Barkowicami w pobliżu jeziora zauważyliśmy źródło, którego wcześniej nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Czyżby naturalne?
Nad samym brzegiem zbiornika rozpaliliśmy ognisko, żeby upiec kiełbaski zabrane w tym celu.
Kolejnym naszym odkryciem był strumyk, który wartkim nurtem spływał w kierunku jeziora. Podążyliśmy w górę wąwozu, przez który płynął. Po drodze znaleźliśmy dwa wodospady i trafiliśmy do zadziwiająco wydajnych źródeł.


Przejechane: 62,01 km
Czas: 4h 34min
Średnia: 13,57 km\h
Authorzy: Piotrek i Paweł
Powrót
|